Znane jest nam wszystkim powiedzenie, że reklama jest dźwignią handlu i jest w tym stwierdzeniu sporo racji, bowiem reklama rzeczywiście pomaga w lepszym upłynnianiu towarów oraz korzystania z usług. Reklama stale towarzyszy naszemy życiu i często mamy już po dziurki w nosie spotów reklamowych, ogłoszeń i informacji, którymi epatują nas media. W chwili obecnej reklama zdominowała niemal całkowicie przekaz radiowy i telewizyjny, przerywane są reklamami ciekawe programy publicystyczne, no i filmy, dlatego tak nas denerwują. Nie mniej denerwują nas reklamowane oferty bankowe, takie jak chociażby kredyt na dowód czy kredyt bez bik. I w jednym przypadku i w drugim jest to tylko czysty marketing, bowiem takich kredytów już nie ma. Definicja reklamy jest prosta i stwierdza, że reklama jest informacją połączoną z komunikatem perswazyjnym – a więc jednak – i najczęściej ma za zadanie skłonienie do nabycia lub korzystania z określonych towarów lub usług, popierania określonych spraw lub idei. „Reklama przybiera różną postać – od rzetelnej informacji o cechach produktu spotykanej najczęściej w prasie specjalistycznej, po wychwalanie produktu bez rzetelnej informacji merytorycznej o przedmiocie reklamy, co często przypisuje się reklamie telewizyjnej” – czytamy w wikipedii. Czyli śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że reklama ma odcienie pozytywne oraz negatywne – częściej to drugie. Przypomnijmy wspomniane reklamy bankowe, które świadomie wprowadzały klientów w błąd. Były to reklamy kart płatniczych i kilka banków zapłaciło za to wysokie kary. Zapłacił też karę Bank PKO BP za nieuczciwą reklamę swojej lokaty bankowej oraz Lukas Bank za podobne wykroczenie. Przydałaby się także interwencja Komisji Nadzoru Finansowego lub innych organów kontrolnych za reklamę tak zwanych kont darmowych. Nie ma bowiem w bankach ani darmowych produktów, ani bezpłatnych usług. Banki nigdy nie były, nie są i z pewnością nie będą altruistycznie nastawione do klienta, ponieważ ich zadaniem jest zarabianie pieniędzy. Właśnie wchodzimy w okres kampanii wyborczej, a właściwie jesteśmy w jej centrum i jak zwykle w kampaniach wyborczych dominuje w nich reklama osób startujących w do sejmu i senatu.Nic więc dziwnego, że kampanię wyborczą już niedługo zdominują przeróżnego rodzaju, mniej lub bardziej profesjonalnie wykonane spoty reklamowe, bilbordy, ulotki wyborcze oraz wystąpienia w telewizji i radio startujących w wyborach kandydatów. Ale to sprawa partii politycznych, przeciętnego Kowalskiego interesuje czy reklamowane produkty i usługi bankowe są tymi rzeczywistymi. Czy kredyt na dowód rzeczywiście okaże się kredytem na dowód, a za przelewy bankowe zapłacimy tyle ile reklamuje bank.