W kontaktach pomiędzy bankami i klientami od dawna iskrzy i nie jest to tylko wina klientów, którzy nie zawsze wywiązują się ze swoich zobowiązań finansowych. Często również banki łamią obowiązujące przepisy lub je sprytnie obchodzą. Dlatego często dochodzi do konfliktów na tej linii.
- Z bankami tak jak z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Co jednak mamy zrobić, kiedy bez banków nie poradzimy sobie w naszym codziennym życiu. Zresztą banki również nie byłyby potrzebne, gdyby nagle zabrakło chętnych do korzystania z ich usług. Z analiz wynika, że najczęściej występujemy do banków po kredyty budowlane, kredyty mieszkaniowe, hipoteczne, kredyty konsumpcyjne i kredyty samochodowe. No i banki za pomocą naszych kont bankowych prowadzą nasze interesy finansowe. Prawdą jest natomiast, że płaszczyzna na jakiej współpracują klienci z bankami nie jest bez skaz, coraz częściej pojawiają się na niej pęknięcia i coraz częściej też dochodzi do spięć między stronami. Najczęstszym problemem są kredyty, ale nie tylko bowiem różnica zdań dotyczy wielu innych spraw finansowych. Nie mniej jednak problem kredytowy jest wiodący. Jeszcze do niedawna klient nie miał szans w sporze z bankiem, dzisiaj już nie jest to takie oczywiste.
- Banki często reklamują kredyty budowlane i ja z takiego kredytu ostatnio skorzystałem. Nie wiem jak w innych bankach, ale w tym, w którym wziąłem kredyt mam problemy z terminową wypłatą kolejnych jego transz. Jest przecież umowa, są wyznaczone terminy i procedury wypłacania kolejnych transz, a mimo to bank opóźnia się z ich realizacją. Czy ma sprawę skierować do sądu czy do arbitrażu bankowego – pyta jeden z kredytobiorców.
Ogólnie panująca opinia, że w starciu klienta z bankiem ten pierwszy ma niewielkie szanse z tak potężną instytucją jaką jest bank nie do końca jest prawdą. Z pewnością bank ma większe szanse, ale ma je również teraz klient. Do niedawna klienci pozostawieni byli samym sobie i mogli się co najwyżej modlić do Pana Boga w sprawach spornych z bankiem, a i tak nie mieli pewności czy zostaną wysłuchani. O sądach przed transformacją polityczno-gospodarczą raczej nie myślano, bowiem możliwości wygranej klienta w sporze z peerelowskim systemem bankowym bywały najczęściej iluzoryczne. Nie myślano też raczej o tym przed 2002 rokiem, a więc przed powstaniem urzędu arbitra bankowego, ponieważ banki dysponuje rzeszą prawników, specjalistami branży finansowej, ekspertami i biegłymi. A jeżeli takich nie mają na swoim stanie to w każdej chwili mogą ich zatrudnić. W starciu z bankiem pojedynczy klient wielkich szans nie ma. Ma natomiast możliwość odwołania się od niekorzystnych dla niego decyzji bankowych do arbitra bankowego. Obojętnie czy sprawa dotyczy kredytów gotówkowych, hipotecznych, czy też będą to kredyty budowlane. Bankowy Arbitraż Konsumencki rozpoczął swoją działalność 1 marca 2002 roku i działa przy Związku Banków Polskich. Zadaniem arbitra bankowego jest rozstrzyganie sporów na linii bank-klient. Zaletami arbitra bankowego jest szybkość jego działania, wiedza fachowa oraz stosunkowo niewielkie koszty takiego postępowania. Decyzja arbitra bankowego jest też dla banku nieodwołalna, w przeciwieństwie na przykład do wyroku sądowego. Pamiętać jednak należy, że arbiter bankowy może rozpatrywać sprawy sporne tylko wtedy, jeżeli wartość tego sporu nie przekracza 8000 tysięcy złotych.