Coraz więcej ukazuje się optymistycznych informacji o rynku mieszkaniowym oraz o kredytach bankowych finansujących zakup i budowę mieszkań. Ponoć na jesieni rynek mieszkaniowy znacznie się ożywił i właśnie teraz jest też najkorzystniejszy okres na najlepsze kredyty na budowę domu oraz zakup własnego mieszkania. Wszelkiego rodzaju promocje, rabaty, upusty, rezygnacja z prowizji i zmniejszanie marż mają jeszcze bardziej ułatwić korzystanie z tych kredytów – nic tylko brać, kupować i budować.
- Bzdura, kiedy tak przyglądam się z boku na to co ze swoimi klientami wyprawiają banki to zastanawiam się skąd ich jeszcze tylu mają. Z pewnością jedynym możliwym wytłumaczeniem jest potrzeba korzystania z usług bankowych bez względu na to jaki prezentują poziom obsługi oraz co proponują swoim klientom. Najtańsze kredyty mieszkaniowe, najlepsze kredyty na budowę domu, najkorzystniejsze hipoteczne na remont mieszkań – tego typu reklam nigdy nie brakowało, ale tylko reklam. Wydaje się, że banki zbyt często zapominają o konkurencji. Nie tak dawno przeczytałem na jednym z for bankowych o praktykach jakie stosuje bank Millennium, a problem dotyczy kredytów hipotecznych. Nie wiem czy był to odosobniony przypadek, ale niezwykle naganny. Sprawa dotyczyła wypłaty transz kredytu, a właściwie poślizgu terminowego. Kredytobiorca piszący na ten temat zobligowany umową z deweloperem musiał w określonym terminie wpłacać pieniądze, w przeciwnym razie deweloper mógł odstąpić od umowy. Tymczasem bank ociągał się z wypłatą kolejnych transz. Kolejna sprawa dotyczy umowy wstępnej. Moim zdaniem bank, który wstępnie wyraża zgodę na kredyt hipoteczny powinien kredyt taki przyznać, bowiem ma dostatecznie dużo czasu, aby klienta dokładnie prześwietlić. Tymczasem bank w ostatnim momencie odmówił wypłaty obiecanego kredytu nie zważając na to, że klient wcześniej podpisał umowę z deweloperem. A przecież bank ten proponował najlepsze kredyty hipoteczne i najlepsze kredyty na budowę domu. Oczywiście wina jest po stronie klienta, który powinien jednak poczekać na ostateczną wersje umowy z bankiem. Ale moim zdaniem bank również zawinił, bowiem dał niepotrzebną nadzieję klientowi. I sprawa z ostatnich dni. Na forum kredytowym jeden z klientów banku Millennium napisał, że podpisał właśnie umowę na kredyt mieszkaniowy, ale później doszedł do wniosku z żoną, że kwota kredytu jest zdecydowanie za wysoka, postanowił więc napisać nowy wniosek korygujący na mniejszą kwotę niż poprzednio. Przy kompletowaniu dokumentów na kredyt mieszkaniowy niezbędna jest też wycena nieruchomości, a dokonuje tej wyceny bank. Piszący na forum kredytowym klient zapłacił bankowi za tą wycenę 480 złotych, ale kiedy postanowił wystąpić z wnioskiem o mniejszą kwotę kredytu okazało się, że musi jeszcze raz zapłacić za tą samą wycenę i w tym samym banku. Dopiero po interwencji oraz udokumentowaniu, że wycena nieruchomości jest ważna przez rok, a później rzeczoznawca może ją nawet aktualizować, bank Millennium odstąpił od pobrania dodatkowej opłaty. Ten klient znał się na procedurach więc nie zapłacił, a ile kredytobiorców się nie zna? – retorycznie pyta jeden z internautów