Skąd najczęściej klient bierze pieniądze na zakup mieszkania czy też innej nieruchomości? Oczywiście zapewnia je kredyt hipoteczny, który później klient musi go latami spłacać. Taka sytuacja jest zarówno na rynku pierwotnym, czyli kupując mieszkania u deweloperów, jak i wtórnym, czyli mieszkań z odzysku. Pamiętajmy jednak, że nasze inwestycje mieszkaniowe powinny być od początku przemyślane z najmniejszymi szczegółami. Po prostu dlatego, aby później uniknąć kłopotów. W przypadku kiedy kupujemy mieszkania na rynku pierwotnym  deweloperzy stosują dwie różne normy dokonywania obliczeń cen mieszkań i często do metrażu mieszkania doliczają ścianki działowe, które można później zdemontować, a tego z kolei nie robi się w przypadku drugiej normy. Mianowicie pomiar dokonywany jest po otynkowaniu mieszkania. Druga norma mówi o stanie surowym mieszkania. Jeżeli wiec ktoś zorientuje się w takich machlojkach może, albo odstąpić od umowy z deweloperem, albo zażądać zwrotu nadpłaty od dewelopera. Należy jednak pamiętać, że termin takiego odwołania nie może przekroczyć trzech lat.
- Zawsze starałem się, aby moje inwestycje mieszkaniowe były starannie przemyślane i przeliczone. Na początku nie stać mnie było na zakup mieszkania na rynku pierwotnym więc kupiłem mieszkanie z odzysku. Wprawdzie musiałem  w niego nieco zainwestować, ale jestem zadowolony z tej decyzji. Teraz mam zamiar kupić mieszkanie na rynku pierwotnym i mam nadzieję, że również podejmie właściwą decyzję. Chociaż zdarza się przecież, że deweloperzy zwijają interes i rolują klientów – stwierdził jeden z klientów.
Trzeba w tym miejscu powiedzieć, że deweloperzy nigdy nie rozpieszczali klientów swoją ofertą mieszkaniową, a i ceny nieruchomości często przekraczają możliwości finansowe przeciętnego Kowalskiego. Poza tym ich inwestycje mieszkaniowe nie zawsze są przemyślane i przeliczone, dlatego później firmy deweloperskie bankrutują. Deweloperzy tłumaczą się, że wszystkiemu winne są banki, które wstrzymują im kredytowanie nowych inwestycji. Co więc pozostaje „biednym” deweloperom? Wykończyć już wcześniej rozpoczęte budowy – o ile ich będzie na to stać – i starać się oskubać klienta.
Tymczasem jak stwierdziła gazeta prawna ” księgi wieczyste zawierają nieprawdziwe informacje o powierzchni użytkowej mieszkań, tym samym zawyżone są ceny nieruchomości. Właściciele kupują lokale po zawyżonej cenie i płacą wyższe czynsze oraz opłaty eksploatacyjne. Można zażądać wpisu do akt notarialnych faktycznego metrażu mieszkań”. Dlaczego tak się dzieje? Z jednej strony z uwagi na panujący bałagan na rynku, bowiem tak naprawdę nikt nigdy nie sprawdzał rzeczywistego metrażu mieszkań, a tylko opierano się na dokumentach. Stąd takie a nie inne ceny nieruchomości. Bywało więc, że w księgach wieczystych figurowało mieszkanie o powierzchni użytkowe 80 metrów kwadratowych, gdy w rzeczywistości było to mieszkanie o metrażu 75 metrów kwadratowych. Tymczasem w cenie mieszkania jest to zasadnicza różnica, bowiem za tę właśnie różnice trzeba zapłacić.
.

Loading...

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.